Andrzej Przyłębski

Oto co u mnie nowego

Wizyta w Madrycie: Uhonorowanie Habsburgów żywieckich

W dniach 11.-12.5.2023 przebywałem w Madrycie, jako członek rządowej delegacji, której przewodniczył min. Jan Dziedziczak. Obok mnie w skład delegacji wchodzili wicemarszałek Sejmu pani M. Gosiewska oraz min. A. Dera z Kancelarii Prezydenta A. Dudy. Obecni byli przedstawiciele mediów: tygodnika Sieci, TVP i Polskie Radio 24. Kierowany przeze mnie IDR był współorganizatorem tej wizyty. 

Główna część uroczystości odbywała się w Ambasadzie RP w Madrycie. Inna, mini-konferencja na temat tej niezwykłej rodziny odbyła się 12 maja na jednym z czołowych madryckich uniwersytetów. Wygłosiłem tam wykład na jej temat. Uzupełniony przez wystąpienie prof. P. Skibińskiego (UW).   

Głównym celem tej wyprawy było wręczenie księżnej Renacie Habsburg, ostatniej żyjącej żywieckiej Habsburżance wysokich odznaczeń dla jej śp. Rodziców:  Karola Olbrachta Habsburga (odznaczonej Krzyżem Wielkim Odrodzenia Polski) oraz jego małżonki, Alicji Ankarcrona Habsburg (odznaczonej Krzyżem Komandorskim Odrodzenia Polski). On – arcyksiąże i polski arcy-patriota, choć bliski kuzyn cesarza Austrii, ona – córka Wielkiego Łowczego króla Szwecji, członkini ZMZ i AK.. 

Po osiedleniu się w Żywcu przyjęli polskie obywatelstwo, nauczyli się języka i zostali polskimi patriotami, do końca życia. Oboje zdecydowanie odmówili podpisania Volkslisty, za co wyrzucono ich z Pałacu w Żywcu, zbudowanego przez ich przodków. On, torturowany w niemieckich więzieniach,  wrócił do Polski dopiero w po wojnie. Ona przesiedlona najpierw do Wisły, spędziła część wojny na robotach przymusowych w Niemczech. Dopiero koniec wojny pozwolił im połączyć się z córkami, które przebywały pod Wiedniem. 

Najmłodszą z nich jest żyjąca w Madrycie (wyszła ongiś za syna hiszpańskiego ambasadora), 92-letnia Renata Habsburg de Zulueta. Jej siostra, Maria Krystyna, wróciła na początku XXI wieku do Żywca, gdzie zmarła w 2012 roku, z miłością i szacunkiem wspominana przez mieszkańców. Jej bracia walczyli w polskich armiach na Zachodzie, jeden pod Narwikiem, drugi – z gen. Maczkiem w Belgii i Holandii. 
Oni już urodzili się jako Polacy, ich rodzice Polskę wybrali. I pozostali jej wierni, w sposób bohaterski. Gdy 3 września 1939 roku Gestapo pojawiło się w ich zamku, arcyksiążę powitał ich w mundurze pułkownika wojska polskiego (walczył m.in. w wojnie polsko-bolszewickiej, za odwagę i męstwo odznaczył go Marszalek Piłsudski). 

Zdumiewająca, niemal nieznana historia. I postawa, jakże odmienna od tej, która bije z wypowiedzi przedstawicieli naszych pseudoelit, które patriotyzm utożsamiają z płaceniem podatków i sprzątaniem psich kup. A pytani o to, co zrobiliby w przypadku napaści na Polskę odpowiadają: schowalibyśmy się  nawet w mysiej dziurze, byleby tylko przeżyć. 

Cześć i chwała żywieckim Habsburgom! Po wsze czasy! 

Warszawa, 21. V. 2023

PS. Drugiego dnia wizyty delegacja zwiedziła Katedrę Madrycką, do której „oddania do użytku” walnie przyczynił się, wielbiony tu, Jan Paweł II. Poświęcona jest mu specjalna kaplica, z kroplą jego krwi, jako relikwią. I pomnikiem przed Katedrą. Oprowadzał nas sam arcybiskup Madrytu.  

Fotorelacja z wizyty w Madrycie >>